Witamy na naszej stronie!

Zapraszamy do oglądania i czytania pocztówek wysyłanych przez nas z różnych zakątków świata.

Nowy refluks >>> Rok po powrocie

>>> MAPA <<< >>> KALENDARZ <<<

 Po 961 dniach zakończyła się nasza podróż dookoła świata. 

 

Ekwador, Kolumbia, Wenezuela

Ostatni filmik: 24 > Ekwador, Kolumbia, Wenezuela

 

 

 

Mapa

Zaczęliśmy od odwiedzin znajomych w Finlandii, później była Rosja, Mongolia, Chiny, Indie..., Australia, Nowa Zelandia i Ameryka Południowa, Środkowa i Północna. Obecnie można nas spotkać gdzieś w Warszawie. Zobacz naszą trasę >>>

'Wprawki'

Nasze wspólne podróżowanie zaczęło się od Rumunii. Później była Turcja, Syria i Jordania oraz podróż poślubna na Kretę. Jak chcesz zobaczyć co tam porabialiśmy to zajrzyj tu  »»»

Filmiki

Czasami coś nakręcimy i zmontujemy. Jak dotychczas sylwestrowy hit "Ona tańczy dla mnie" podobał się najbardziej. Oczywiście w podróży 'zawsze' jest problem z wolnym czasem, więc teledyski pojawiają się z lekkim opóźnieniem. Filmiki umieszczamy na You Tube, a linki można znaleźć tu »»»

Księga Gości

Czytanie komentarzy pod zdjęciami i wpisów w księdze gości sprawia nam ogromną frajdę, więc nie krępujcie się! »»»

O nas

Oto co o sobie myślimy, a raczej myśleliśmy, jeszcze przed opuszczeniem ojczyzny i rozpoczęciem naszej podróży dookoła świata. Żona o mężu i mąż o żonie »»»

Kontakt

Wróciliśmy do Warszawy.
  • tel.: +48608853724

5-14 czerwiec 2014 roku (666-675 dzień) Foz do Iguacu

... czyli jak nam się powodzi…

Foz do Iguacu

Niby fajnie byłoby zostać w Brazylii na mundial i popatrzeć z bliska jak to się odbywa w kraju, gdzie futbol to świętość, ale w praktyce oznacza to tłum ludzi i drożyznę. Dlatego z Belo Horizonte zarządziliśmy szybki odwrót na południe, żeby jeszcze przed mundialowym najazdem obejrzeć jedne z najsłynniejszych wodospadów świata. A że po drodze mijaliśmy Kurytybę wstąpiliśmy jeszcze raz do Polli i Diego. Ich przepiękny dom to jednak niebezpieczna pułapka dla tych co to już od dłuższego czasu nie mają swojego miejsca na ziemi. I tak zamiast jednej nocy zostaliśmy trzy nieświadomi tego co dzieje się w okolicach i na drodze do Foz do Iguacu. A działo się wiele. Wyjątkowo obfite deszcze spowodowały gigantyczną powódź, zawalił się most, w kilku miejscach ziemia osunęła się na drogę, a jeszcze w innych rzeki po prostu sobie ponad drogą zaczęły płynąć. Szkoda tylko, że o tym wszystkim nie wiedzieliśmy zanim wyjechaliśmy z Kurytyby. Dowiedzieliśmy się po około 130 km jazdy w deszczu i zimnie. Objazdu nie było bo na innych drogach sytuacja podobna lub jeszcze gorsza. Nie pozostało nam nic innego jak wrócić do Kurytyby i kolejny raz zastukać do drzwi naszych gospodarzy, szczególnie, że zostało już tylko kilka dni do mistrzostw i znalezienie noclegu w przyzwoitej cenie graniczyłoby z cudem.

Na szczęście drogi dość szybko zostały otwarte i drugie podejście wyjazdowe okazało się już skuteczne. A w Foz do Iguacu czekali już na nas rodzice Alexa, współlokatora Polli i Diego, którzy zaadoptowali nas na kilka dni karmiąc i rozpieszczając jak własne dzieci, czemu wcale się nie opieraliśmy.

Wracając jednak do wodospadów, to takiej ilości wody na raz jeszcze nie widzieliśmy. Duże opady w ostatnich dniach nie tylko zatopiły część Brazylii, ale też sprawiły, że wodospady stały się jeszcze bardziej spektakularne. Przy okazji zerwały trochę kładek i nie wszystkie miejsca były dostępne, ale widoki i tak były niesamowite. Przy okazji skoczyliśmy na chwilę do Argentyny gdzie załatwiliśmy trzy sprawy wielkiej wagi: po pierwsze kupiliśmy nasze ulubione dulce de leche Serenissima Estilo Colonial, po drugie przedłużyliśmy ubezpieczenie na motory, a po trzecie obejrzeliśmy wodospady od argentyńskiej strony.

wroc1 wzor dalej1
Foz do Iguacu
 Kemping po drodze
Foz do Iguacu
A do obiadu lokalna toksyna z guarany.
Foz do Iguacu
Z kolejną wizytą w Kurytybie. Na pokoncertowym piwku z Polli, Diego i Alexem.
Foz do Iguacu
 Brazylijski wynalazek - lapkot.
Foz do Iguacu
Te swojsko wyglądające krówki przerabiają na pyszną....
Foz do Iguacu
...kiełbasę krakowską. Zjedliśmy po kanapce i jeszcze kiełbaskę na wynos wzięliśmy. Nazywa się Cracovia i smakuje prawie tak jak w ukochanej ojczyźnie.
Foz do Iguacu
 Droga do Foz do Iguacu to chyba najdroższa trasa w Brazylii. Co kilkadziesiąt kilometrów opłaty, ale przynajmniej kawę serwują gratis!
Foz do Iguacu
Powódź narobiła sporo szkód...
Foz do Iguacu
...i spowodowała kilkunastokilometrowe korki. Na szczęście na naszych maszynach zamiast czekać kilka godzin przesmyknęliśmy się pomiędzy.
Foz do Iguacu
Dotarliśmy do Guarapuava do naszej couchsurfingowej gospodyni Luciany. A że Luciana studiuje fizjoterapię Krzyśkowi dostał się kubek fachowca.
Foz do Iguacu
Gotowanie z Lucianą - to nie tytuł programu tylko część przemiłego wieczoru z pysznym jedzeniem... 
Foz do Iguacu
...winkiem i filmem. Muito obrigado Luciana!
Foz do Iguacu
A tu jedna z wylanych rzek.
Foz do Iguacu
 Korków ciąg dalszy
Foz do Iguacu
 W końcu dotarliśmy do Foz do Iguacu. Zwiedzanie zaczęliśmy od ptasiego parku.
Foz do Iguacu
 Drzewo życia - kojarzy nam się z jednym z naszych ulubionych filmów "Źródło" (reż. Darren Aronofsky).
Foz do Iguacu
Ptasie szaleństwo czyli jesteśmy w Parque das Aves. A modelka na kracie to nie nikt inny jak modrowronka pluszogłowa, brzmi swojsko.
Foz do Iguacu
 Ibis szkarłatny - miejscowy żarłok.
Foz do Iguacu
Koronnik szary - wersja żeńska
Foz do Iguacu
Ptaki i zwierzaki najfaniej ogląda się w naturze, ale tu można przynajmniej pooglądać je naprawdę z bliska. A na zdjęciu oczywiście flamingi.
Foz do Iguacu
 Koronnik szary we własnej osobie.
Foz do Iguacu
Flaming
Foz do Iguacu
Tukan
Foz do Iguacu
W parku ptaków
Foz do Iguacu
To nie samowolka, opiekun pozwolił pogłaskać.
Foz do Iguacu
Kariama czerwononoga
Foz do Iguacu
Czubacz parański
Foz do Iguacu
 Ptak z niebieskim dziobem i siwą grzywą.
Foz do Iguacu
 Chyba się zaprzyjaźnili
Foz do Iguacu
Też tukan
Foz do Iguacu
Kariama czerwononoga i białonoga turystka z Bolandy.
Foz do Iguacu
Głodny tukan
Foz do Iguacu
 Heniek, heniek, spier....!
Foz do Iguacu
Ary
Foz do Iguacu
 Motylek
Foz do Iguacu
Motyle przy paśniku
Foz do Iguacu
 Larwy motyli. Długie na około 10 cm. Co za potwory się z nich wylęgną?
Foz do Iguacu
 Nasz zawodnik startuje z numerem 88!
Foz do Iguacu
 W parku ptaków
Foz do Iguacu
Ary
Foz do Iguacu
 W sklepie z pamiątkami
Foz do Iguacu
 Mundialowo
Foz do Iguacu
Nawet powódź nas nie powstrzymała i w końcu dotarliśmy do słynnych wodospadów Iguaç u.
Foz do Iguacu
 Motorek trzeba zostawić przy wjeździe i dalej ruszyć autobusem.
Foz do Iguacu
 Wypasiony hotel
Foz do Iguacu
 Pierwszy widok na wodospady
Foz do Iguacu
Ostronos rudy lub koati - są ich setki w parku i bardzo liczą na ludzkie smakołyki.
Foz do Iguacu
Spryciarze wywęszą każdy kąsek. Ten nie do końca świadomy zagrożenia turysta chwilę później stracił pomarańczę.
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguaçu leżą na granicy argentyńsko-brazylijskiej na rzece Iguaçu.
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguaçu
Foz do Iguacu
 Ostronos rudy w krzaczkach
Foz do Iguacu
 Rzeka Iguaçu spada w przepaść tworząc wodospady. Ma ona w tym miejscu szerokość 4 km.
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguaçu - dzięki bardzo obfitym deszczom są jeszcze bardziej spektakularne.
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguaçu
Foz do Iguacu
 Na tę kładeczkę niestety mogli wejść tylko pracownicy. Jeszcze kilka dni temu była cała pod wodą.
Foz do Iguacu
Wodospady Iguaçu 
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguaçu
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguaçu
Foz do Iguacu
Wodospady Iguaçu  - po brazylijskiej stronie wodospady ogląda się z większej odległości, ale za to tworzą przepiękną panoramę.
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguaçu i tęcza
Foz do Iguacu
Kanapki jedliśmy w stresie. Nawet miejscówka na murku nie gwarantowała bezpieczeństwa naszym ogórkom i zakupionej po drodze krakowskiej. 
Foz do Iguacu
 No i w końcu fota z rąsi - my i wodospady Iguaçu.
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguaçu
Foz do Iguacu
Wodospady Iguaçu 
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguaçu
Foz do Iguacu
 A teraz na chwilę idziemy do Paragwaju, gdzie w Ciudad del Este można zakupić elektornikę i inne dobra.
Foz do Iguacu
 Tuż przed granicą z Paragwajem.
Foz do Iguacu
Wodospady od strony argentyńskiej, a więc teraz będziemy je nazywać Iguazu.
Foz do Iguacu
 Po stronie argentyńskiej deszcze spowodowały więcej strat i wiele tarasów oraz pociąg do Diabelskiej Gardzieli były zamknięte.
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguazu
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguazu
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguazu
Foz do Iguacu
Wodospady Iguazu 
Foz do Iguacu
 W ciągu kilku sekund można przemoknąć do suchej nitki. My na szczęście mamy nasze gustowne wdzianka przeciwdeszczowe.
Foz do Iguacu
 Ukłon w stronę rodziców - dziecko nie poniosę cię na barana (w tym wypadku na świnkę), bo przecież nie wolno!
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguazu
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguazu
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguazu
Foz do Iguacu
 Wodospady Iguazu
Foz do Iguacu
Wodospady Iguazu 
Foz do Iguacu
 W gościnie u rodziców Alexa. Muito, muito obrigado!
wroc1 wzor dalej1

25 maj – 4 czerwiec 2014 roku (655-665 dzień)

Minas Gerais ... czyli wszystko piknie tylko nogi za krótkie

Minas Gerais

Ouro Preto to urocze miasteczko położone na wzgórzach. Niegdyś, za sprawą złota bardzo bogate, w związku z czym co kilka kroków stoi tu kościół – taki ówczesny sposób dziękczynnych inwestycji w nieruchomości. Jak za starych dobrych czasów strome uliczki nadal są wybrukowane, a całe miasteczko ma bardzo przyjemny, relaksacyjny klimat. To pewnie dlatego, że życie nadal się tu toczy, a w starych kamienicach nadal mieszkają ludzie. Dojazd do Ouro Preto już taki uroczy nie był, a to ze względu na towarzyszący nam przez całą drogę deszcz, do którego na ostatnim zakrętasowym odcinku pod górę dołączyła jeszcze mgła i ciemność.

Strome, wybrukowane uliczki Ouro Preto przypomniały mi, że choć mądram i pięknam to jednak w kolejce po wzrost nie zdążyłam się ustawić. Co do zasady niski wzrost, który na potrzeby tego wpisu i ku pokrzepieniu piszącej, nazwijmy jednak średnim, ma niezaprzeczalnie wiele zalet. W samolocie zawsze jest wystarczająco miejsca, w autobusie mieszczą się nogi, a i w krzakach schować się łatwiej. Zalety przestają się jednak liczyć, gdy przy wjeździe pod górkę motor gaśnie, a górka jest na tyle stroma, że czubkami palców ledwie sięgam ziemi. Mąż już dawno pojechał w siną dal. Nie mogę zdjąć nogi z hamulca bo na samym ręcznym lecę w dół, a dwóch nóg oderwać nie mogę, żeby zmienić bieg (a jakoś nierozgrzany motor na jedynce nie chce mi zapalać). I tu znowu wracamy do zalet – dziewczę w tarapatach to i chętni do pomocy się znajdą i nowe znajomości można nawiązać. A jak się odczeka wystarczająco długo to i zdyszany mąż dobiegnie ratować, znaczit kocha.

Belo Horizonte to ostatnie miasto na naszej brazylijskiej drodze. Wiele do oglądania tu nie ma, ale kilkadziesiąt kilometrów od miasta znajduje się Inhotim – ogromny ogród botaniczny, po którym rozsiane są rzeźby, galerie i instalacje. Generalnie uczta dla miłośników sztuki nowoczesnej. A nawet jak ktoś w sztuce nie gustuje samo poszwendanie się po alejkach jest całkiem przyjemne.

Trochę nam się zatęskniło do ojczystej mowy w wykonaniu innym niż naszym własnym. Wpadliśmy więc na pomysł, żeby dać o sobie znać na forum brazylijskiej polonii. No i się udało. Odezwała się do nas Justyna, która już od dwóch lat zamieszkuje w Belo Horizonte z mężem Danielem i synkiem Ianem. Spędziliśmy razem dwa naprawdę fajne wieczory, za co bardzo dziękujemy!

W Belo Horizonte zabawiliśmy kilka dni trochę zwiedzając, a trochę więcej leniuchując. Pora wrócić na południe. Czeka nas kilka dni monotonnej jazdy. Wszystko mamy obcykane, jak nigdy, no bo przecież ta Brazylia taka niebezpieczna i lepiej nie spać gdzie popadnie. Jak to jednak z takimi szczegółowymi planami czasem bywa, pierwszy nocleg zaliczyliśmy w krzakach. Kemping był zamknięty, a miasteczko nieopodal jakieś takie nieprzyjazne. Oczywiście w tychże krzakach staraliśmy się być niezauważalni, żeby komuś do głowy nie przyszło podzielić się z nami naszym dobytkiem i w ramach tej ostrożności o mało nie spowodowaliśmy pożaru. Brazylijska benzyna doprawiana szczodrze alkoholem zniszczyła uszczelkę w maszynce i powstał przeciek. Po ciemku oczywiście tego nie zauważyliśmy i cudem zdążyliśmy zadeptać płomienie zanim dotarły do namiotu i oczu ewentualnych grabieżców. Tego wieczoru zjedliśmy zimne spaghetti z sosem. I tak dobrze, że wyjątkowo mieliśmy z sobą coś ugotowanego bo inaczej do rana byśmy chrupali suchy makaron.

wroc1 wzor dalej1
Minas Gerais
 Poranek w Ouro Preto
Minas Gerais
 Wciąż trochę mgliście, ale ruszamy poszwendać się po okolicy.
Minas Gerais
 Na ten kościół mieliśmy widok z okna - Igreja Nossa Senhora do Rosario
Minas Gerais
 Miasto założono pod koniec XVII wieku, kiedy odkryto w okolicznych rzekach złoto.
Minas Gerais
 Ouro preto oznacza "czarne złoto"
Minas Gerais
 Ouro Preto
Minas Gerais
 W XVIII wieku było to jedno z bogatszych miast w Ameryce. Zamieszkiwało tu wówczas więcej ludzi niż w Rio de Janeiro czy Nowym Jorku.
Minas Gerais
 Barokowa architektura miasta kolonialnego spowodowała, że miasto znalazło się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Minas Gerais
 Nasz hostelowy kolega architekt ma tu pole do popisu.
Minas Gerais
 Ouro Preto
Minas Gerais
 Miasto położone jest na wzgórzach na wysokości 1200 m n.p.m.
Minas Gerais
 Ouro Preto
Minas Gerais
 Ouro Preto
Minas Gerais
 Niezłe Figury w oknie
Minas Gerais
 Na placu Tiradentes - po prawej szkoła górnicza.
Minas Gerais
 Śliczna mieszkanka miasteczka
Minas Gerais
 Lokalne desery - czekoladowe Brigadero i kokosowo-jajeczne ciacho (kin dżin - brzmiało jakoś po chińsku). Piorunująco słodkie!
Minas Gerais
 A tu sztuczne figury
Minas Gerais
 Niektóre przykłuwały wzrok
Minas Gerais
 Jeden z najpiękniejszych barokowych kościołów - Igreja de São Francisco de Assis
Minas Gerais
 Na bazarku można było znaleźć ciekawe pamiątki
Minas Gerais
 Doświadczamy kolejnego otwartego bufetu - na placu Tiradentes
Minas Gerais
 Zakochaliśmy się w tej Pani - szkoda, że nie może jechać z nami. Zbyt wysoko się ceni i okno do motoru musielibyśmy wstawić.
Minas Gerais
 Miasteczko jest urocze, co krok to ciekawe budynki i oryginalne wystroje galerii i sklepików.
Minas Gerais
 Idealne na sjestę
Minas Gerais
 Igreha Nossa Senhora da Conceiçao
Minas Gerais
 Ouro Preto
Minas Gerais
 Czasem trzeba przypomnieć sobie, ża aparat ma różne zdolności
Minas Gerais
 Igreha de Santa Efigenia
Minas Gerais
 Na centralnym planie kościół Nossa Senhora da Conceiçao
Minas Gerais
 Można też tu spotkać narożne kapliczki. Na celu miały one odstraszać rabusiów i złe duchy. Odwiedziliśmy także ciekawe Muzeum Ołtarzy.
Minas Gerais
 Ouro Preto
Minas Gerais
 Wizja artystyczna miasteczka
Minas Gerais
 W galerii
Minas Gerais
 Sklep z pamiątkami
Minas Gerais
 Kolejna uczta z amazońskimi jagodami w roli głównej - açaí. Odkryliśmy, że najlepiej smakuje bez żadnych dodatków.
Minas Gerais
 Museu da Inconfidência na placu Tiradentes
Minas Gerais
 W pobliżu naszego hostelu
Minas Gerais
 Kolejnego dnia trochę się rozpogodziło
Minas Gerais
 Na placu Tiradentes
Minas Gerais
 Barokowe arcydzieło Aleijadinho w kościele São Francisco de Assis
Minas Gerais
 Wizyta na cmentarzu
Minas Gerais
 Zgadnijcie której się nie oparliśmy? Rozwiązanie zagadki znajdziecie za jakiś czas na bielańskiej komodzie :)
Minas Gerais
 Na balkonie w Casa Dos Contos
Minas Gerais
 Ouro Preto
Minas Gerais
 Kapslowe pawie
Minas Gerais
 A to już okolice Belo Horizonte - artystyczny park Inhotim
Minas Gerais
 Pośród alejek tego ogrodu botanicznego kryją się galerie i różne nowoczesne instalacje. (Gdzie jest Sława?)
Minas Gerais
 Palmowo
Minas Gerais
 Edgar de Sousa ma chyba wszystkich w...
Minas Gerais
 Trochę ciekawej flory
Minas Gerais
 Inhotim
Minas Gerais
 Można też co nieco podjeść w uroczych okolicznościach przyrody
Minas Gerais
 Ale my tym razem wybraliśmy tańszą opcję.
Minas Gerais
 Centro de Arte Contemporânea Inhotim
Minas Gerais
 Co autorka miała na myśli? (Cildo Maireles)
Minas Gerais
 Jedna z galerii - tu podobała nam się szczególnie ściana wypełniona imitacjami ludzkich organów. Inspiracją dla rzeźby było zawalenie się hotelu Linda de Rosario w Rio de Janeiro. Autorką jest Adriana Varejão. Zajrzyj tu:
Minas Gerais
 Psychodeliczne sale w galerii Cosmococa
Minas Gerais
 Orzeszki
Minas Gerais
 Chirs Burden - Beam drop
Minas Gerais
 W ogrodzie botanicznym
Minas Gerais
 W sali Cardiff e Bures Miller raczyliśmy się słuchowiskiem The Murder of Crows (nie kojarzyć z "Grą o Tron")
Minas Gerais
 To jest dopiero sztuka nowoczesna - przełamujemy bariery
Minas Gerais
 Na dachu jednego z budynków arysta Yayoi Kusama zostawił swoje kulki.
Minas Gerais
 W Belo Horizonte odwiedziliśmy Justynę i jej rodzinę. Dziękujemy za polsko-brazylijskie wieczory. Było rewelacyjnie!
Minas Gerais
 A u naszego gospodarza Paulo mieliśmy szanse porządnie się zrelaksować. Liga Światowa i zwycięstwo Polaków z Brazylią w Maringa.
Minas Gerais
 Kościół św. Franciszka z Asyżu nad laguną Pampulha
Minas Gerais
 Tym razem w gościnie u kapibar
Minas Gerais
 W muzeum sztuki nowoczesnej w Belo Horizonte trafiliśmy na show muzyczno-taneczny.
Minas Gerais
Museo de Arte Pampulha
Minas Gerais
 A przed budynkiem rzeźba autora z polskimi korzeniami
Minas Gerais
 Casa do Baile
Minas Gerais
 Przeglądać tylko w białych rękawiczkach
Minas Gerais
 Kolejna arena MŚ - Estádio Governador Magalhães Pinto. Tu Kolumbia ograła Greków 3:0 i Belgia Algierię 2:1
Minas Gerais
 Święte wino w Mercado Central
Minas Gerais
 Feria Hippie przy parku miejskim
Minas Gerais
 Panorama Belo Horizonte z parku Mangabeiras
Minas Gerais
 Praca do Papa
Minas Gerais
 Praca do Papa
Minas Gerais
 Latawce
Minas Gerais
 Fiesta Italia z koncertem wojskowej orkiestry
Minas Gerais
 W objęchac gospodarza - Paulo (Muito muito muito obrigado por sua hospitalidade!!).
Minas Gerais
 Kolejna okazja do świętowania - Negro
Minas Gerais
 Czas ruszyć w drogę powrotną. Przed nami blisko 2 tysiące kilometrów do wodospadów.
Minas Gerais
 Po drodze odwiedzamy Bom Repouso
Minas Gerais
 Bom Repouso położone jest na wysokości 1360 m n.p.m.
Minas Gerais
 Wąż pod stópką Maryi
Minas Gerais
Nocleg w naturze - o mało nie spaliliśmy okolicy
Minas Gerais
 Zjeżdżamy w mgłę
Minas Gerais
 Przystań dla strudzonego wędrowcy

 

wroc1 wzor dalej1

15-19 maj 2014 roku (645-649 dzień)

Rio de Janeiro (cz.I) ... czyli dziewczyna z Ipanemy upojona caipirinhą

Rio de Janeiro cz.I

Ach, Rio! Co prawda nie w karnawale, ale przynajmniej betonowych powierzchni Sambodromu nie przysłaniał nam tłum ludzi. Mała to pociecha, bo Sambodrom to po prostu trybuny i paradna ulica, ale za to zaprojektowane przez samego Oscara Niemeyera. Pierwszy spacer po centrum nie robi na nas specjalnego wrażenia. Miasto jak miasto, ale kilkanaście kilometrów białego piasku Ipanemy i Copacabany to już coś, czym nie każde miasto może się poszczycić. W poszukiwaniu słynnych brazylijskich ciał na piechotę przemierzyliśmy obydwie plaże. Ci, którzy od razu nie przeskoczyli do zdjęć spokojnie mogą się jeszcze wstrzymać, bo cóż tu ukrywać, ludzie jak wszędzie. Trochę grubych, trochę średnich i trochę chudych, trochę cellulitu i ociupinkę silikonu. To nie znaczy jednak, że nie udało nam się „upolować” kilku atrakcyjnych okazów. Zdarzyło nam się nawet posprzeczać co do części wypukłych. Ja tam widziałam rękę chirurga, Krzysiek naturę i tylko naturę. Proponuję zaufać Krzyśkowi, bo ja znam się na grzebaniu w papierach, a on ciała obracał na co dzień. Jeszcze tylko jedna rada. Jako że w Polsce zaraz się zacznie sezon na bikini, brazylijskie trendy wskazują, że stringi są już passé. To co proponują w zamian (patrz zdjęcia) nadal wymaga jednak brazylijskiej depilacji.

Rio najpiękniej prezentuje się z góry. Położone wśród wzgórz ma pod dostatkiem punktów widokowych. Zaczynamy od słynnego Pão de Açúcar. Ludzie rozważni i roztropni kupują bilet na kolejkę i kolejką właśnie wjeżdżają na górę. Frajerzy kupują bilet za tę samą cenę, ale do połowy wchodzą na piechotę. Mamy jednak dobre uzasadnienie – Felipe nasz couchsurfingowy gospodarz podkarmił nas jak należy tradycyjnym brazylijskim mięskiem, a ono samo się przecież nie spali.

W ramach sportu zaliczyliśmy jeszcze mecz na Maracanie. W odróżnieniu od dopingu argentyńskiego tu już kibice są bardziej tradycyjni. Są krzyki , gwizdy, pieśni okolicznościowe i wygrażanie w stronę kibiców przeciwnika. W ramach rozrywek bardziej kobiecych skoczyliśmy na sambę na Pedra do Sal. To chyba jeden z najprzyjemniejszych momentów w Rio. Miejsce zupełnie nie turystyczne, niezwykły klimat, caipirinha tania jak barszcz (barszczu co prawda nie było, ale była grochówka), no i jeszcze przy tej właśnie grochówce rodaczkę Basię spotkaliśmy. Fajnie było sobie pogadać po polsku i posączyć wspólnie drinki, które dla niektórych okazały się zgubne. Niewinnie wyglądająca caipirinha to tak naprawdę bomba z opóźnionym zapłonem. Niczego nieświadoma ofiara w podskokach podbiega do pana, którego alkoholowy wózek jest ulokowany tuż przy naszym motorze (to swoją drogą było celowym posunięciem – my tu kupujemy drinki, a pan nam motoru pilnuje). Pan szczodrze polewa cachaça żałując jednocześnie limonki i lodu. Po trzech takich rundach Krzysiek zawiózł do domu miotający się worek kartofli, który w dodatku twierdził, że bez problemu może wziąć czwarty kubeczek na wynos i w kasku popijać go sobie po drodze.

wroc1 wzor dalej1
Rio de Janeiro
 Zbliżamy się do Rio - zapowiada się bombowo-atomowo!
Rio de Janeiro
 Barra da Tijuca
Rio de Janeiro
 Lagoa da Marapendi
Rio de Janeiro
 Krótka drzemka w oczekiwaniu na naszego gospodarza Felipe.
Rio de Janeiro
 Na pierwszy rzut idzie centrum miasta. Żeby tam dotrzeć łapiemy oczywiście stopa.
Rio de Janeiro
 A w centrum szał przed mundialem. Handel wymienny nalepkami do albumu z mistrzostw kwitnie w najlepsze.
Rio de Janeiro
 Jadąc główną aleją w mieście można już z kilku kilometrów zobaczyć Igreja de Nossa Senhora da Candelária.
Rio de Janeiro
 Imponujące sklepienia w kościele
Rio de Janeiro
 Igreja de Nossa Senhora da Candelária
Rio de Janeiro
 Tak ociekającej złotem świątyni to jeszcze w Ameryce Południowej nie widzieliśmy...
Rio de Janeiro
 ... czyli przekraczamy bramy klasztoru Sao Bento.
Rio de Janeiro
 Ten barokowy kościół zbudowano w 1590 roku.
Rio de Janeiro
 Mosteiro de São Bento
Rio de Janeiro
 Mosteiro de São Bento
Rio de Janeiro
 Mosteiro de São Bento
Rio de Janeiro
 Mosteiro de São Bento
Rio de Janeiro
 Biały kozaczek przyciął komara
Rio de Janeiro
 Przesłodziliśmy się okrutnie
Rio de Janeiro
 Kościołów w centrum Rio jest zatrzęsienie - Igreja Nossa Senhora Carmo
Rio de Janeiro
 Na Praça Quinze de Novembro
Rio de Janeiro
 Na restauracyjnej uliczce
Rio de Janeiro
 Próba przywrócenia blasku historycznej części Rio, czyli demolka głównej drogi przy porcie.
Rio de Janeiro
 Paço Imperial
Rio de Janeiro
 Na wycieczce po stanowym a kiedyś krajowym parlamencie - Palácio Tiradentes.
Rio de Janeiro
Palácio Tiradentes
Rio de Janeiro
 Przed wejściem do portu stoi bajkowy Palácio da Ilha Fiscal
Rio de Janeiro
 Muzeum historyczne - wszędzie trwają "przedmundialowe" prace
Rio de Janeiro
 Opadły mgły i objawił nam się Chrystus Odkupiciel na wzgórzu Corcovado
Rio de Janeiro
 Widok na Pão de Açúcar z Marina da Glória 
Rio de Janeiro
 Pomnik ku pamięci ofiar II Wojny Światowej
Rio de Janeiro
 Wyglądają jak kokosy ale zjeść się nie dały.
Rio de Janeiro
 Teatr Miejski
Rio de Janeiro
 Kuchareczki z Bahia przy pracy
Rio de Janeiro
 "O nie trenejro! Ja chromolę, na ławie to siedzieć nie będę!"
Rio de Janeiro
 Jedziemy z Brucem i Olutem, psami naszego gospodarza, na plażę.
Rio de Janeiro
 Ipanema
Rio de Janeiro
 Dziewczyna z Ipanemy i Cristobal z Marymontu
Rio de Janeiro
 Rio ukryte pośród skał
Rio de Janeiro
 Widok na fawelę Rocinha
Rio de Janeiro
 Spacerkiem po plaży
Rio de Janeiro
 Można wymienić bikini nie podnosząc się z leżaka
Rio de Janeiro
 Plażowe rozrywki
Rio de Janeiro
 Tak długo grał w siatkonogę aż stracił głowę na rzecz piłki
Rio de Janeiro
 Ipanema
Rio de Janeiro
 Gdybym miał deskę...
Rio de Janeiro
 Gdzieś pomiędzy plażami
Rio de Janeiro
 Plażo-siłka
Rio de Janeiro
 Mała plaża pomiędzy Copacabaną i Ipanemą
Rio de Janeiro
 Deska z wiosłem
Rio de Janeiro
 Widok z Fortu Copacabana
Rio de Janeiro
 Fort Copacabana
Rio de Janeiro
 Fort Copacabana
Rio de Janeiro
 A jak nie zwyciężymy na mundialu...
Rio de Janeiro
 Ustalają taktykę na mecze
Rio de Janeiro
 Strażnik w forcie
Rio de Janeiro
 Oceaniczne dziwy
Rio de Janeiro
 Kawka popołudniu jeszcze nikomu nie zaszkodziła
Rio de Janeiro
 Fort Copacabana
Rio de Janeiro
 W muzeum w forcie
Rio de Janeiro
 W muzeum w forcie
Rio de Janeiro
 Co robi dziewczyna z Ipanemy na Copacabanie?
Rio de Janeiro
 Trafiliśmy na sektor dla naturystów
Rio de Janeiro
 Miało być zdjęcie żony, ale coś mnie rozproszyło!
Rio de Janeiro
 Plażowa liga
Rio de Janeiro
 Moda męska - deptak na Cobacabanie
Rio de Janeiro
 Czas na widowisko
Rio de Janeiro
 Jedna z faweli w pobliżu stadionu
394
 Tu odbędzie się finał Mistrzostw Świata
Rio de Janeiro
 Witamy na Maracanie!
Rio de Janeiro
 Kibice Flamengo
Rio de Janeiro
 Można tu nawet ujrzeć Chrystusa, widzisz? Czyżby nowy cykl...
Rio de Janeiro
 Na meczu było ponad 25 tysięcy osób, po porażce gospodarzy szybko jednak się zmyli.
Rio de Janeiro
 Sambodrom
Rio de Janeiro
 Praça General Tiburcio w Urca
Rio de Janeiro
 Nasi tu są!
Rio de Janeiro
 Plaża Vermelha
Rio de Janeiro
 Pierwszą część trasy pokanyliśmy pieszo
Rio de Janeiro
 Oczywiście towarzyszył na Jadźwing
Rio de Janeiro
 A można było wsiąść do wagonika
Rio de Janeiro
 Spacerek był na szczęście krótki
Rio de Janeiro
 Widok na plażę Vermelha
Rio de Janeiro
 Graba z konstruktorem
Rio de Janeiro
 Można sobie helikopterem polatać
Rio de Janeiro
 Rio z lotu ptaka
Rio de Janeiro
 Złodziej słodkości
Rio de Janeiro
 Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Taką śliczną małpkę to nawet moglibyśmy zabrać ze sobą
Rio de Janeiro
 Widok z Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Trochę sztuki na szczycie
Rio de Janeiro
 Widok z Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Widok z Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Widok z Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Copacabana
420
 Widok z Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Lotnisko
Rio de Janeiro
 Widok z Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Widok z Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Chrystus Odkupiciel
Rio de Janeiro
 Widok z Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Widok na Pão de Açúcar
Rio de Janeiro
 Czas na sambę i caipirinhę
Rio de Janeiro
 A co to?
Rio de Janeiro
 Z Basią i Martinem na Roda de Samba
Rio de Janeiro
 Pedra do Sal
Rio de Janeiro
 Atmosfera była rewelacyjna. W rytmie samby udaliśmy się na spoczynek.

 

wroc1 wzor dalej1

20-24 maj 2014 roku (650-654 dzień)

Rio de Janeiro (cz.II) ... czyli w końcu w objęciach Chrystusa Odkupiciela

Rio de Janeiro cz.II

Wydawałby się, że miasto to tylko beton, asfalt i szkło. Tymczasem w Rio nie dość, że miłośnicy wspinaczki mogą sobie poszaleć na pionowych ścianach, to zwykli śmiertelnicy też mają sporo przyrodniczych atrakcji. Wycieczkę można zacząć od ogrodu botanicznego, na zachód słońca wybrać się na plażę, a z samego rana zrobić sobie kilkugodzinny trekking po parku Floresta da Tijuca, skąd dla odmiany można spojrzeć na Rio z góry. W końcu krętą dróżką pośród drzew dojeżdża się do sztandarowej atrakcji miasta, wręcz jego symbolu, czyli wzgórza Corcovado, na szczycie którego zamieszkuje nie kto inny jak Cristo Redentor, a bardziej swojsko Chrystus Odkupiciel. Stąd chyba widok jest najładniejszy. A skoro już jesteśmy przy budowlach sakralnych Rio ma chyba najbrzydszą na świecie katedrę. Zbudowana w stylu brutalizmu straszy szarym betonem. Sytuacja zmienia się jednak diametralnie po wejściu do środka. Paskudne szare bloki z zewnątrz od wewnątrz wyglądają imponująco.

O wiele przyjemniejsze do spacerowania niż centrum są dzielnice Lapa i Santa Teresa. To miejsca do poszwendania się po barach i popróbowania nocnego życia. Na koniec pobytu w Rio fundujemy sobie jeszcze jedną sambę. Podobno miała być najlepsza w mieście, ale imprezę niestety odwołano. Krzysiek pocieszył się więc meczem w knajpie, a ja może nie tak specjalną, ale też przyjemną sambą knajpianą.

wroc1 wzor dalej1
Rio de Janeiro cz. II
 Na deptaku w ogrodzie botanicznym (Ola - Henryki już czekają:)
Rio de Janeiro cz. II
Crescienta cujete
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym
Rio de Janeiro cz. II
 Liście wiktorii parańskiej - duże, pływające rośliny.
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym
Rio de Janeiro cz. II
 Nectar dos deuses, czyli pułaka na owady.
Rio de Janeiro cz. II
 Sprawdzamy czy gotowe do spożycia
Rio de Janeiro cz. II
 Orchidarium
Rio de Janeiro cz. II
 Nawąchaliśmy się
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym spędziliśmy sporo czasu. Widzieliśmy już kilka takich miejsc ale to nas naprawdę zachwyciło.
Rio de Janeiro cz. II
 Aleja palmowa
Rio de Janeiro cz. II
 Mieszkaniec ogrodu
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym
Rio de Janeiro cz. II
 Kormoran suszący skrzydła
Rio de Janeiro cz. II
 Czapla na spacerze
Rio de Janeiro cz. II
 Jacupemba
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botaniczym
Rio de Janeiro cz. II
 Aleja drzew Pau-Mulato
Rio de Janeiro cz. II
 Musieliśmy wszystkiego spróbować
Rio de Janeiro cz. II
 Pękate drzewko
Rio de Janeiro cz. II
 W ogrodzie botanicznym
Rio de Janeiro cz. II
 To nie nasza sprawka
Rio de Janeiro cz. II
 Kaktusy
Rio de Janeiro cz. II
 Wieczór na plaży Arpoador
Rio de Janeiro cz. II
 Dobre miejsce na kontemplację zachodu słońca
Rio de Janeiro cz. II
 Ruszamy na spacer po Florista da Tijuca - może spotkamy jakieś ciekawe owady
Rio de Janeiro cz. II
 Docieramy na punkt obserwacyjny
Rio de Janeiro cz. II
 Na szczycie
Rio de Janeiro cz. II
 Niestety widoczność była marna
Rio de Janeiro cz. II
 W dżungli natknęliśmy się na pieprzopodobną roślinę
Rio de Janeiro cz. II
 Czas na główną atrakcję w Rio de Janeiro
Rio de Janeiro cz. II
 Jeszcze rzut oka z Mirador Dona Marta na fawelę...
Rio de Janeiro cz. II
... oraz na Pão de Açúcar.
Rio de Janeiro cz. II
 W pobliżu Corcovado
Rio de Janeiro cz. II
 Dotarliśmy na szczyt granitowej góry Corcovado
Rio de Janeiro cz. II
 Panorama Rio de Janeiro ze wzgórza Corcovado
Rio de Janeiro cz. II
 Chrystus Odkupiciel (Cristo Redentor) – 38-metrowy pomnik Jezusa Chrystusa Odkupiciela
Rio de Janeiro cz. II
 Pomnik odsłonięto w 1931 roku i od tamtej chwili stał się symbolem Rio de Janeiro
Rio de Janeiro cz. II
 Poczekaliśmy oczywiście na zachód słońca
Rio de Janeiro cz. II
 Lagoa Rodrigo de Freitas
Rio de Janeiro cz. II
 Statua Chrystusa z rozpostartymi ramionami obejmuje zarówno miasto jak i wita przybywających gości od strony morza
Rio de Janeiro cz. II
 Maracana nocą
Rio de Janeiro cz. II
 Neymar Jr Kuchinio
Rio de Janeiro cz. II
 Szwendając się po Lapa
Rio de Janeiro cz. II
 Lapa
Rio de Janeiro cz. II
 Escadaria Selaron
Rio de Janeiro cz. II
 Chilijczyk w hołdzie Brazylijczykom stworzył niesamowite schodkowe dzieło
Rio de Janeiro cz. II
 Wciąż niejasne sa okoliczności śmierci artysty. Jorge Selaróna znaleziono martwego w styczniu 2013 roku.
Rio de Janeiro cz. II
Schodów jest 250 o łącznej długości 125 metrów, a pokryte są ponad 2000 płytkami z 60 krajów.
Rio de Janeiro cz. II
 Akwedukt i katedra
Rio de Janeiro cz. II
 Tak jak wiele innych zabytków, tak i akwedukt odnowiono specjalnie na mundial.
Rio de Janeiro cz. II
 Catedral Metropolitana de São Sebastião z zewnątrz "straszy"
Rio de Janeiro cz. II
A wewnątrz jest niesamowita
Rio de Janeiro cz. II
 Figury w ogromnych, witrażowych oknach symbolizują cztery epitety kościoła: ”jeden”, ”święty”, ”katolicki” i ”apostolski”, natomiast w stropie świątyni znajduje się dodatkowe okno w kształcie krzyża
Rio de Janeiro cz. II
 Katedra ma również swoją rozgłośnię radiową.
Rio de Janeiro cz. II
 Katedra zaprojektowana przez Edgara Foncece może pomieścić 20 tysięcy osób.
Rio de Janeiro cz. II
 Budynek z ogrodami - Petróleo Brasileiro
Rio de Janeiro cz. II
 Szykują się na "pendrivową" ekspansję na miasto. Coś podejrzana ta cena... (7zł)
Rio de Janeiro cz. II
 Klasztor św. Augustyna
Rio de Janeiro cz. II
 Kawiarnia Colombo
Rio de Janeiro cz. II
 Kawiarnia Colombo
Rio de Janeiro cz. II
 Który wybrać?
Rio de Janeiro cz. II
 Kawiarnia Colombo
Rio de Janeiro cz. II
 Zwiedziliśmy również dzielnicę Santa Teresa
Rio de Janeiro cz. II
 Naczelna krojcza
Rio de Janeiro cz. II
 Trochę miejskiej sztuki z okazji mundialu
Rio de Janeiro cz. II
 Santa Teresa
Rio de Janeiro cz. II
 Pałac Guanabara
Rio de Janeiro cz. II
 Czas zrobić mały serwis
Rio de Janeiro cz. II
 Ponownie w Urca. Tym razem trochę się poszwendaliśmy. Zaczęliśmy oczywiście od plaży Vermelha
Rio de Janeiro cz. II
 Urca
Rio de Janeiro cz. II
 Widok na miasto z Urca
Rio de Janeiro cz. II
 Instituto Moreira Salles
Rio de Janeiro cz. II
 Instituto Moreira Salles
Rio de Janeiro cz. II
 Odwiedziliśmy tu kilka galerii
Rio de Janeiro cz. II
 Chcę oglądać Twoje nogi...
Rio de Janeiro cz. II
Batata rostie niczego sobie
Rio de Janeiro cz. II
 Kolejna samba
Rio de Janeiro cz. II
 Pożegnalne piwko na tarasie. Czas opuścić naszego gospodarza Felipe i piękne Rio de Janeiro.

 

wroc1 wzor dalej1

12-14 maj 2014 roku (642-644 dzień)

Paraty ... czyli polowanie na kolibry

Paraty

Trzeba czasem zmienić perspektywę, żeby zmienić zdanie. Kiedy dojechaliśmy do Trindade dojrzeliśmy typową turystyczną wioskę z masą sklepów z pamiątkami i paroma knajpami. Stwierdziliśmy, że jedziemy do Paraty – tam pewnie spokojniej. Gdy już pokonaliśmy wszystkie zakrętasy w górę, a potem w dół dojechaliśmy do miasteczka tak zabałaganionego jakbyśmy co najmniej znaleźli się w Indiach. O ile nie mielibyśmy nic przeciwko wycieczce do Indii, Paraty wydało nam się jakimś okropnym miejscem. Skutek był taki, że już po ciemku znowu zakrętasami tym razem w górę i w dół wróciliśmy do Trindade. A tam cisza, spokój i ptaków śpiew. To był dobry wybór. W samym Trinidad i okolicach są przepiękne, puste plaże. I takie dla surferów i takie dla tych co z trochę mniejszą falą lubią sobie popływać. Do Paraty skoczyliśmy na jedno popołudnie co w zupełności wystarczyło by obejrzeć bardzo ładną starówkę odnowioną na potrzeby turystyczne, w związku z czym bez życia i atmosfery. A w Trindade poza plażowaniem można zapolować na kolibry lub ptaszki kolibropodobne. Skubane są jednak tak szybkie, że nie dość, że trudno dostrzec, z którego kwiatka właśnie sobie nektar chłepczą, to jeszcze na większości zdjęć aparat uchwycił jedynie ich drobniutkie korpusiki. Skrzydłami faktycznie machają jak szalone.

wroc1 wzor dalej1
Paraty
Po wielkomiejskim zgiełku czas na relaks nad oceanem.
Paraty
 Chyba to miejsce spełni nasze oczekiwania ;)
Paraty
 Papaje (mamão) już dochodzą
Paraty
 Po dogłębnej analizie okoliczności przyrody zdecydowaliśmy jednogłośnie, że zamieszkamy w Trindade.
Paraty
 Plaża w Trindade
Paraty
 Kilkadziesiąt minut obserwowaliśmy jak kolibrowate stworzenia pałaszują podwieczorek. Udało nam się z trudem "złapać" kilka z nich. Chlorostilbon notatus to, czy Hylocharis chrysura?
Paraty
 Niestety nie ten "koliber" aparatu. Trochę za szybko się przemieszczały.
Paraty
 Wracając do tematu noclegowego to aby się upewnić czy będzie nam tu dobrze popędziliśmy przed zmrokiem do Paraty.
Paraty
 A w nocy wróciliśmy do Trindade i znaleźliśmy przyjemny hostel.
Paraty
 Plażowe konteplacje w Trindade
Paraty
O poranku okiennice aż się prosiły o otwarcie
Paraty
 Wycieczka przez gąszcze na pobliską plażę
Paraty
 Paraty Mirim nazywane są Małymi Paratami. Pod koniec XVII wieku zbudowano tu kościół - Capela Nossa Senhora da Conceição
Paraty
 Górzysty teren dookoła
Paraty
 Jak miło naruszyć strukturę podłoża
Paraty
 Wyskokowy pudel
Paraty
 Paraty Mirim
Paraty
 Woda zabrała nam deptak
Paraty
 Rzeczka łączy się z ocenem, więc w obie strony czekała nas kąpiel po pachy.
Paraty
 Gdzieś przy szosie
Paraty
 Paraty
Paraty
 Odrestaurowane historyczne budynki przyciągają wielu turystów
Paraty
 Przyjemnie nam się spacerowało po bruku
Paraty
 Po odkryciu najbogatszych kopalni złota w górach Minas Gerais pod koniec XVII wieku Paraty stały się głównym portem wywozu złota do Rio de Janeiro, a stamtąd do Portugalii.
Paraty
 Chyba tylko nas raduje brak tłumów
Paraty
 Igreja Matriz da Nossa Senhora dos Remédios
Paraty
 Capela de Nossa Senhora das Dores
Paraty
Miasto położone jest w zatoce Ilha Grande. 
Paraty
 Skocz na palmę
Paraty
 Capela de Santa Rita
Paraty
 Czapla biała czyha na smaczny kąsek
Paraty
 Kaskader w porcie
Paraty
 Modne przesiadywanie w oknie udzieliło się również turystce z Bolandy
Paraty
 Po historycznym centrum nie mogą przemieszczać się pojazdy silnikowe, więc konie z powozami to bardzo częsty widok.
Paraty
 Paraty
Paraty
 W Paraty spędziliśmy przyjemne popołudnie
Paraty
 Tu mieszkają leśne stwory
Paraty
 Kolejnego dnia spacerowaliśmy po okolicach Trindade
Paraty
 Kolejny "złapany"
Paraty
 Taki mały a przestarszył psa
Paraty
 Trindade
Paraty
 Udane łowy
Paraty
 Sklep rybny (peixeria)
Paraty
 Praia do Meio
Paraty
 Przerwa na "lunch" w plażowym barku
Paraty
 Praia do Meio
Paraty
 Praia do Cochadaco
Paraty
 Piękny, ogromny, niebieski (skrzydła wewnątrz) motyl - musicie nam uwierzyć na słowo.
Paraty
 Spacer przez dżunglę do Piscina Natural do Chocadaco
Paraty
 Na basenie
Paraty
 Kąpielisko dla odważnych
Paraty
 Jadźwing zakumplował się z tubylcem

 

wroc1 wzor dalej1

Ostatnio dodane:

Tu jesteśmy

Showcases

Background Image

Header Color

:

Content Color

:

Our website is protected by DMC Firewall!