Witamy na naszej stronie!

Zapraszamy do oglądania i czytania pocztówek wysyłanych przez nas z różnych zakątków świata.

Nowy refluks >>> Rok po powrocie

>>> MAPA <<< >>> KALENDARZ <<<

 Po 961 dniach zakończyła się nasza podróż dookoła świata. 

 

Ekwador, Kolumbia, Wenezuela

Ostatni filmik: 24 > Ekwador, Kolumbia, Wenezuela

 

 

 

Mapa

Zaczęliśmy od odwiedzin znajomych w Finlandii, później była Rosja, Mongolia, Chiny, Indie..., Australia, Nowa Zelandia i Ameryka Południowa, Środkowa i Północna. Obecnie można nas spotkać gdzieś w Warszawie. Zobacz naszą trasę >>>

'Wprawki'

Nasze wspólne podróżowanie zaczęło się od Rumunii. Później była Turcja, Syria i Jordania oraz podróż poślubna na Kretę. Jak chcesz zobaczyć co tam porabialiśmy to zajrzyj tu  »»»

Filmiki

Czasami coś nakręcimy i zmontujemy. Jak dotychczas sylwestrowy hit "Ona tańczy dla mnie" podobał się najbardziej. Oczywiście w podróży 'zawsze' jest problem z wolnym czasem, więc teledyski pojawiają się z lekkim opóźnieniem. Filmiki umieszczamy na You Tube, a linki można znaleźć tu »»»

Księga Gości

Czytanie komentarzy pod zdjęciami i wpisów w księdze gości sprawia nam ogromną frajdę, więc nie krępujcie się! »»»

O nas

Oto co o sobie myślimy, a raczej myśleliśmy, jeszcze przed opuszczeniem ojczyzny i rozpoczęciem naszej podróży dookoła świata. Żona o mężu i mąż o żonie »»»

Kontakt

Wróciliśmy do Warszawy.
  • tel.: +48608853724

5-13 listopad 2013 roku (454-462 dzień)

147

Zwiedzamy i zwiedzamy, a tu przecież niektórzy na urlop i wypoczynek przyjechali. Czas poplażować. Z Malezji przedostajemy się do Hat Yai w Tajlandii, a stamtąd chcemy pojechać do Krabi. Pani w pekaesie bardzo zaangażowała się w przetransportowanie nas w ekspresowym tempie i nie czekając na potwierdzenie zaczęła wypisywać bilety. My jednak bez śniadania i niewysikani, więc nie uśmiecha nam się od razu wskakiwać do autobusu. Pani zdaje się jednak nie zważać na takie błahostki, wciska nam bilety i krzyczy: bus now, now, now, now! O cokolwiek nie zapytamy ma jedną odpowiedź - teraz, teraz, teraz!

Zestresowała nas, więc zrezygnowaliśmy z biletów i pytamy o następny autobus. A tu cisza. Foch. Nawet nie spojrzy tak pięknie ignoruje. Nie pomaga przymilanie się i przeprosiny. Już mamy lecieć po kwiatki, ale na szczęście profesjonalizm zwyciężył i foch ustąpił.

Po tej nierównej walce nie pozostało nam nic innego jak wsiąść do autobusu, potem do łódki i wysiąść na plaży. To jednak nie koniec zmagań na ten dzień. Plaże są trzy, a my wysiedliśmy na środkowej, gdzie okazało się, że panuje drożyzna i wypasione hotele. Zostawiamy Adriana z plecakami i korzystając z odpływu szukamy noclegu na sąsiedniej plaży Ton Sai. W międzyczasie jednak ściemniło się i zaczął się przypływ. Z bagażami wracaliśmy już przez wodę do pasa. Tym oto sposobem każde z nas odniosło jakieś obrażenia. Najbardziej ucierpiały jednak klapki i chociaż są z nami od początku wyjazdu przeprawa przez morze z kamienistym dnem okazała się początkiem ich rozkładu. O ich stanie będziemy informować na bieżąco w kolejnych wpisach.

Ten jakże piękny dzień zakończyliśmy obżarstwem i opilstwem. Były również tańce. Na drugi dzień okazało się, że między plażami można przejść suchą nogą przez skałki, a pod koniec Bogusia z Adrianem odkryli, że wszystkie plaże połączone są ścieżką przez dżunglę.

Długo nie poleniuchowaliśmy bo odezwał się w nas duch harcerski i wszystkim zachciało się zdobyć nowe sprawności. Bogusia z Adrianem zapisali się na kurs nurkowy Open Water, a my na kurs dla zaawansowanych. I tak zamiast kontynuować spożywanie darów z Polski i odbudowywanie izolacji na zimę trzeba się było trochę pouczyć. Może to i dobrze bo nasza sąsiadka, nie będziemy wymieniać nazwiska, przy odwiedzinach zrobiła nam dziurę w podłodze.

Za szybko minął nam wspólny czas. Jakoś tak nie zdążyliśmy się nagadać i nacieszyć sobą, a tu już trzeba się rozstać. W związku z powyższym uprasza się rodzinę, żeby jednak częściej wysyłała delegację, bo będziemy musieli wrócić wcześniej do domu!

Podczas, gdy Bogusia z Adrianem przez ostatnie dni urlopu szaleli w Bangkoku i okolicach, my wstąpiliśmy na chwilę do Sydney, do naszej polskiej rodzinki. Znowu było jak w domu za co Beacie, Michałowi i dzieciakom bardzo, bardzo dziękujemy.

wroc1 wzor dalej1
Krabi
 Artykuły pierwszej potrzeby zakupione.
Krabi
 Jeździmy po mieście oczywiście w innym kierunku niż prosiliśmy tuktukarza. Taki urok azjatyckiej uczynności. Po rundzie do biura podróży kierowca ruszył jednak w stronę dworca.
Krabi
 Autobusowa toaleta w Hat Yai
Krabi
 Dotarliśmy do wybrzeża
Krabi
 Powitalne drinki
Krabi
 Krabi
Krabi
 Przeprawa na plaże Railay
Krabi
 Krabi
Krabi
 Krabi
Krabi
 Czas na polską kolację
Krabi
Ta dam - przed Państwem kiełbasa ze Sterdyni! Lepszej nie znajdziecie!
Krabi
 Rozgościliśmy się już trochę
Krabi
 Rybka lubi pływać...
Krabi
... chociaż jest nieżywa. Poza tym warto wspomnieć, że śledzik ten w swym krótkim żywocie więcej przeleciał niż przepłynął.
Krabi
 Zlot Czarujących Dziewczyn uznajemy za rozpoczęty!
Krabi
 Cały parkiet nasz!
Krabi
 Było też mrożące krew w żyłach wymachiwanie świecącymi kijkami.
Krabi
 Ton Sai
Krabi
 Szaleństwo na plaży Ton Sai
Krabi
 Te dziewczyny jakieś takieś niewyraźne.
Krabi
 Ton Sai
Krabi
 Pobudka!
Krabi
 Nasze chatki. Po wizycie sąsiadów dorobiliśmy się nawet dziury w podłodze - odwiedziny z przytupem!
Krabi
 Ton Sai
Krabi
 "Niedzielna kosowska jajeczniczka"
Krabi
 Po szalonym wieczorze rozochoceni animatorzy życzyliby sobie z pewnością powtórki wybryków turystek z Bolandy.
Krabi
 Ton Sai
Krabi
 Okoliczne klify to raj dla kochających wspinaczkę.
Krabi
 Krabi
Krabi
 Plaża Railay
Krabi
 Plaża Railay
Krabi
 Krabi
Krabi
 Papaja
Krabi
 Plaża Railay
Krabi
 Dziewczyny na traktory!
Krabi
 Wschodnia część Railay
Krabi
 Przy odpływie można sobie trochę poszaleć.
Krabi
 Wschodnie Railay
Krabi
 Koraliki rosną na drzewach
Krabi
 Skalny wybryk natury
Krabi
 Krabi
Krabi
 Plaża Phranang
Krabi
 Pilnuje wora
Krabi
 Takie popisy a Sława patrzy zupełnie w innym kierunku.
Krabi
 Uwaga latający wspinacz
Krabi
 Ołówki to czy kredki?
Krabi
 Na plaży Phranang
Krabi
 W stronę jaskini Phranang
Krabi
 No przecież masz słomkę!
Krabi
 A co to?
Krabi
 Czas się trochę pokąpać.
Krabi
 Dacie nura?
Krabi
 Krabi
Krabi
 Wszyscy gotowi, można zaczynać?
Krabi
 Pierwsze szlify
Krabi
 Okolice wyspy Phi Phi
Krabi
 Okolice wyspy Phi Phi
Krabi
 Okolice wyspy Phi Phi
Krabi
 Ton Sai o poranku
Krabi
 Ton Sai o poranku
Krabi
 Leniwy wczasowicz
Krabi
 A tu już poważnie w nadmorskiej bibliotece.
Krabi
 Krabi
Krabi
 Kolejny nurkowy dzień przed nami.
Krabi
 Krabi
Krabi
 Urwał się
Krabi
 Plaża, drinki, muzyczka...
Krabi
 Plaża w Railay
Krabi
 Wiatr we włosach, dobrze że kupiłaś kapelutek.
Krabi
 Sąsiad dobija się do domku
Krabi
 Otoczeni przez skały
Krabi
 Ruszamy przez skały na sąsiednią plażę
Krabi
 Żeby nie było... my też się uczyliśmy.
Krabi
 Ton Sai
Krabi
 Małpie figle
Krabi
 Posiedzieć sobie na palu
Krabi
 Artystycznie (Szwagier to umi)
Krabi
 Małpy na Railay
Krabi
 Lubi sobie popatrzeć na kwiatki
Krabi
 Mleczko kokosowe z bananem, czyli jak się zasłodzić po jednej łyżce.
Krabi
 Krabi wiewiór - specjalnie dla Mini
Krabi
 Czekamy na taksę
Krabi
 Na łódce
Krabi
 Widok na wschodnie Railay
Krabi
 Ruszamy w dżunglę
Krabi
 Trochę się zgrzaliśmy
Krabi
 Zeszliśmy nie tam gdzie trzeba, więc na lagunę to sobie tylko z góry popatrzyliśmy.
Krabi
 Dziś na obiad fasolka. Jedna fasolka wystarczy.
Krabi
 Łobuzy
Krabi
Egzamin zdany, czas na świętowanie.
Krabi
 Mój ci on!
Krabi
 Niezłe miejsce na ślub. Bierzesz... biorę..., zaliczone!
Krabi
 Wieczorny spektakl
Krabi
 Porządeczek musi być
Krabi
Polska impreza na plaży - nowe twarze to Gosia, Monika, Daniel oraz Szymon. Pozdrawiamy!
Krabi
 Pluski pluski
Krabi
 Bananowo
Krabi
 Przeczesując menu
Krabi
 Ton Sai
Krabi
 Ostatnie krabowskie ploty szwagrów.
Krabi
 Ktoś tu miał ładniejszy domek?
Krabi
 Ostatnie krabowskie ploty sióstr!
Krabi
 Lekcja chóru na pożegnanie... Oj działo się działo! Widzimy się... w Meksyku?
Krabi
 Jeden bilecik do Hat Yai poproszę.
Krabi
 Kierowca lubi sobie potrzymać
Krabi
 Luksusowo w Hat Yai
Krabi
 Złap za nos
Krabi
 Oj musi tu być pięknie. Lecąc nad północnym wybrzeżem Australii. Kiedyś tu wrócimy.
Krabi
 Uluru z lotu Kuchów
Krabi
 Filip już po szkole. Delegacja na czele z Michałem wykonała misję.
Krabi
Z kolą? Jak można tak beszcześcić zacny trunek.
Krabi
 Cała Polska biega! Poczekajcie na Natalkę!
Krabi
 Sydney
Krabi
 No i nigdzie już się nie ruszymy.
Krabi
 Sydney
Krabi
 Podobno kręcili tu Matrixa, ktoś kojarzy?
Krabi
 Sydney
Krabi
 Jaka to była plaża?
Krabi
 Ostatnia australijska wyżerka
Krabi
 Będziemy za Wami tęsknić! Beata, Michał, Filip i Natalka - zapraszamy do nas. Musicie co nieco odmieszkać :)
Krabi
 Ruszamy do Ameryki

 

wroc1 wzor dalej1

 

5-10 lipiec 2013 roku (331-336 dzień)

Koh Lanta

 

Pierwsze symptomy dziwacznego nastroju zaczęły się po powrocie z Birmy. Przesiedzieliśmy kilka dni w Bangkoku i jakoś tak nie mogliśmy ruszyć dalej. W końcu zapadła decyzja – Koh Tao i kurs nurkowy. Jak pomyśleliśmy tak zrobiliśmy, ale nasze nastroje tylko chwilowo uległy poprawie. W międzyczasie odezwali się do nas Gabi z Pawłem i tak od słowa do słowa umówiliśmy się na wyspie Koh Lanta. Na miejscu pusto i cicho. O ile z reguły cieszymy się jak nie ma tłoku i jest spokojnie, ale na tej wyspie życie zamarło. Nie było z kim zanurkować, a do tego trwa ramadan i do wieczora nie ma co jeść. Dopieszczamy się własnoręcznymi naleśnikami, jajeczniczką na boczku i frytkami, ale to wciąż za mało. Decydujemy się zmienić lokalizację – jedziemy na Langkawi – malezyjski bezcłowy raj oddalony raptem o 60 zł od Koh Lanta.

wroc1 wzor Dalej

 

134
 Wiatr we włosach - pędzimy jak paczki na pace.
135
 Pierwsza przeprawa promowa z Krabi w stronę Koh Lanta.
136
 Jajeczniczka na boczusiu (z Gabi i Pawłem).
137
 Tak wygląda plaża po sezonie.
138
 Na targu
139
 Po kąpieli i surfowaniu
140
 Paweł - mistrz frytkownicy!
141
 Deszczyk i wiaterek
142
 Odpływ
143
 Plażowe bungalowy
144
 "Dziś poproszę benzynkę do tej kreseczki"
145
 Dzień skuterowy - proszę zwrócić uwagę na dopasowanie kolorystyczne stroju modelki.
146
 Charakterystyczne skałki wystające z Morza Andamańskiego.
wroc1 wzor Dalej

19-25 czerwiec 2013 roku (315-321 dzień)

Bangkok+

 

Po dość intensywnym czasie w Birmie w Bangkoku robimy sobie luźny tydzień. Leniuchowanie odchodzi całą gębą i tylko w sobotni wieczór razem z Radkiem, którego poznaliśmy nad Jeziorem Inle, udajemy się do czerwonej dzielnicy przyjrzeć się z bliska rozpuście. Na miejscu wszystko czego zapragniesz. Jak to mówią, żeby życie miało smaczek… Tu dodatkowo można mieć „2 w 1”. W głowie tylko rodziło się czasem pytanie czy uśmiechnięty od ucha do ucha klient idący pod rękę z piękną Tajką o dziwnie niskim głosie, będzie równie szczęśliwy, gdy obudzi się rano.

Po kilku godzinach opatrzyły nam się wyginające się dziewczyny, szczególnie, że z damskiej perspektywy bardziej smutne to niż seksowne, i wróciliśmy do hotelu. Nie było to Kac Vegas w Bangkoku, chociaż Radek nadal twierdzi, że jeszcze prześle nam zdjęcia. Żeby nie było, my też mu się odgrażamy!

 

wroc1 wzor Dalej
78
Tajowie jak Francuzi - lubią żabki.
 79
 Rozpoczynamy poszukiwania taniej maszyny.
 80
 Z Radkiem na kolacji u Pań-Panów.
 81
 Stwierdziliśmy, że to dobre miejsce na obalenie tajskiej łiski.
 82
 W "niegrzecznej" dzielnicy. Może wstąpimy na lizaka?
 83
Wdzięczą się do turystów!
 84
 Niegrzeczne
 85
 Co kraj to obyczaj.
 86
 Kac Vegas w Bangkoku: "Do którego klubu sprzedaliśmy Krzyśka?"
 87
 Lampiony
 88
 Koniec wypoczynku, czas na wypoczynek 2.

 

wroc1 wzor Dalej

 

26 czerwiec – 4 lipiec 2013 roku (322-330 dzień)

89

 

Plan na Koh Tao jest prosty – zrobić kurs nurkowy. Jak pomyśleliśmy tak też uczyniliśmy i tym oto sposobem daliśmy nasze pierwsze nury. Zanim to jednak nastąpiło zrobiliśmy sobie wycieczkę motywacyjną do najpiękniejszych miejsc snorklingowych wokół wyspy. Efekt motywacyjny nastąpił. Widoki były tak niesamowite, że już nie mogliśmy się doczekać jak to będzie wyglądało kilkanaście metrów niżej.

 

wroc1 wzor Dalej
90
Płyniemy na wyspę. Ochroniarze też poszli spać.
91
Nudności to rzecz normalna, więc kosz musi być okazały.
92
 Ktoś się tu chyba nie wyspał.
93
Mae Haat - śniadanie w restauracyjce Paprika.
94
 Czas na tradycyjny obchód wyspy.
95
 Plaża Sairee.
96
Ktoś chętny na buju-buju?
97
 Na plaży Sairee.
98
 Nadchodzą chmury
99
Tu mieszkaliśmy podczas naszego kursu. Nawet idąc do pokoju można dać nura.
100
 Snorklowanie Sławy
101
 Zakręcony morski potwór
102
 Nasi lokatorzy na dywaniku. Z pewnością coś przeskrobali.
103
 Najtańsze i najsmaczniejsze śniadanie, czyli naleśniki w porcie.
104
 Plaża Mae Haat
105
 Na południowym wybrzeżu
106
 Dżungla
107
Plaża Sai Nual
108
 Słońce ostro praży, więc lepiej zrobić czasem zdjęcie przez okulary.
109
 Gdzie podążasz Sławo?! Tam wilki jakieś...
110
 Żółw w Mae Haat
111
 Snorklowa wycieczka
112
 Przy zatoce rekinów
113
 Na wycieczce
114
 Wyspa Nang Yuan
115
 Wyspa Nang Yuan
116
 Idziemy na punkt widokowy
117
 Na szczęście nie było daleko.
118
 Wyspa Nang Yuan
119
 W stronę Japanese Garden
120
 Ależ pięknie pachniały
121
 Plażowy wyskok
122
 Na plaży Sairee
123
 Jeden z resortów w Sairee
124
 Do biegu, gotowi...
125
 Codzienne ogniowe sztuczki
127
 Pomiędzy nurkowaniami
128
 Tajemnica całkiem dobrej pływalności.
129
 Sprzęt już czeka
130
 Sława w ukryciu
131
 Chumphon Pinnacle
132
 Krzysiek po trepanacji czaszki a Sława z napompowaną twarzą - świetne zdjęcia Klaus! (Hälsningar)
wroc1 wzor Dalej

wzor

   
15-21 maj 2013 roku (280-286 dzień) Bangkok

77  19-25 czerwiec 2013 roku (315-321 dzień)
 
 
26 czerwiec – 4 lipiec 2013 roku (322-330 dzień)  89


 
 133  5-10 lipiec 2013 roku (331-336 dzień)

5-13 listopad 2013 roku (454-462 dzień)

... czyli wakacje z Bogusią i Adrianem w cudownej scenerii

 
147
   
   
   
wroc1 wzor Dalej

Ostatnio dodane:

Tu jesteśmy

Showcases

Background Image

Header Color

:

Content Color

:

DMC Firewall is a Joomla Security extension!