czol1050c

30 wrzesień – 7 październik 2013 roku (418-425 dzień)

560

Wyspa południowa jest dość wąska, więc szybciutko docieramy na jej wschodnie wybrzeże. Po drodze na jednej z plaż oglądamy Mouraki Boulders – dziwne okrągłe kamienie posklejane z kawałków. A potem robimy sobie dzień leniucha w Oamaru – miasteczku pełnym knajpek i galerii. Basenik, Internet i lodowe obżarstwo. Pingwiny widzieliśmy już wcześniej, więc tym razem dajemy im spokój.

Znowu lekko skręcamy do wnętrza wyspy, żeby popodziwiać najwyższą nowozelandzką górę – Mount Cook. Łazimy sobie tam i ówdzie przez cały dzień i jest pięknie. Trochę wieje, a z tego wiatru powstają najdziwniejsze chmury jakie dotąd wiedzieliśmy. Kolor nieba też jakiś taki bardziej niebieski. Takie są plusy lekkiego wiania. Już wieczorem jest coraz gorzej. Niby rozbijamy się gdzieś za krzakiem, żeby było spokojniej, ale wiatr co chwilę jakoś zakręca i zagląda do naszego zakątka. Prawie nie śpimy. Przed czwartą rano oboje pomyśleliśmy, że wytrzymamy jeszcze chociaż dwie godziny i w tym samym momencie jak zawiało, tak złamało pałąk od namiotu, a ten przebił tropik. Nie ma co, piękny początek trzeciej rocznicy ślubu! Nie pozostało nam nic innego jak zebrać szczątki naszego M3 i resztę nocy spędzić w samochodzie.

W Tekapo przy pomocy starszego pana złotej rączki i jego super wyposażonego warsztatu udało się prowizorycznie naprawić namiot. Wygląda trochę jak po wojnie, ale da się spać, dopóki znowu nie zawieje.

Mamy jednak trochę szczęścia. Dzwonimy do przedstawiciela producenta w Nowej Zelandii i okazuje się, że jedyne miejsce, gdzie w ramach gwarancji reperują namioty jest w Christchurch, czyli tam gdzie właśnie zmierzamy. W dodatku, za lekką namową z naszej strony, nie musimy nawet płacić za ekspres i już po kilku godzinach odbieramy nasz domek tylko z lekkimi bliznami po zawierusze.

Po drodze do przejeżdżamy jeszcze zygzakiem po górach przez Arthur’s Pass i Lewis Pass. Leje jednak niemiłosiernie, więc niewiele udaje nam się zobaczyć. Mamy jeszcze trochę czasu więc zajrzeliśmy do Kaikury pooglądać foki i zjeść homara.

No i to już koniec naszej przygody z Nową Zelandią. Ostatnie dwa dni spędzamy w Christchurch. Miasto po trzęsieniach ziemi z 2010 i 2011 roku nadal podnosi się z ruin. W centrum pusto, a większość budynków przeznaczona jest do rozbiórki. Mieszkańcy nieźle jednak sobie radzą tworząc np. prowizoryczne centrum z wielkich kontenerów.

Ostatnią noc spędzamy na lotnisku w Christchurch, a tam cyrk. Najpierw sprawdzają czy oby na pewno mamy lot przed 8 rano. Potem proszą nas uprzejmie, żeby przenieść się na halę przylotów, po czym dostajemy opaskę na rękę. Wygląda obiecująco – jak wczasy all inclusive, czyli będą drinki! To jednak nie koniec przeprowadzek. Kiedy już usadziliśmy się na krzesłach, ochroniarz uprzejmie przypomniał, że nie możemy tu siedzieć. Możemy przenieść się na twarde metalowe krzesła przy ciągle otwierających się drzwiach, albo za 5 dolarów do specjalnej poczekalni. Idziemy do poczekalni, może przynajmniej trochę się prześpimy. A tu niespodzianka – najuprzejmiejsza w świecie służbistka. Po pierwszej godzinie przegoniła nas spod ściany bo tu właśnie przebiega droga ewakuacyjna. Po kolejnej, spytała czy to nasze rzeczy na krześle i poprosiła o zdjęcie bo więcej osób za chwilę przyjdzie. Nie przyszły, ale to nie przeszkodziło jej znowu nas przesunąć o kolejny metr, bo przecież zaraz mogą przyjść. Miała również inne triki jak np. podchwytliwe pytania jaki film oglądamy. A cały ten trud dlatego, że na lotnisku w Christchurch spać nie wolno! Co więcej, można przebywać jedynie w pozycji siedzącej! W końcu dostajemy głupawki, bo sytuacja jest absurdalna. Kładę sobie ręcznik na głowie i czekam, aż przyjdzie i powie, żebym zdjęła bo idą ludzie i być może zechcą usiąść. Nie przyszli, pani też na chwilę dała nam spokój.

wroc1 wzor dalej1
Canterbury
 Poranek nad oceanem
 Canterbury
 W poszukiwaniu idealnej futbolówki
 Canterbury
 Mouraki Boulders
 Canterbury
 Spędziliśmy tu sporo czasu. Bardzo nam się podobały te okoliczności.
 Canterbury
 Jednak dziesięć sekund wystarczy, żeby dobiec i zapozować.
 Canterbury
 Mouraki Boulders
 Canterbury
 Kaczuszki spadły z klifu i nawoływały rodzicieli.
 Canterbury
 Na którym kamyczku przycupnąć?
 Canterbury
 Mouraki Boulders
 Canterbury
Mouraki Boulders 
 Canterbury
 Tu jest. Tu ją zakopali!
 Canterbury
 Zdjęcie rozwodowe
 Canterbury
 Przechodzą wolno... Szykują się opóźnienia w ruchu.
 Canterbury
 Wybryki pokawowe
 Canterbury
 Sława w raju - cała torba magazynów i książek za darmo. Taki zwyczaj w poniedziałki mają.
 Canterbury
 Daliśmy nura w brodziku
 Canterbury
 Szkoda, że nie mam trzeciej ręki.
 Canterbury
 Oamaru ze wzgórza
 Canterbury
 Owieczek zabraknąć nie mogło.
 Canterbury
 Plaża pingwinów w Oamaru.
 Canterbury
 Alkoholowo
 Canterbury
 Suszy
 Canterbury
 Gdzieś w galerii
 Canterbury
 Chciałbym cię mocno przytulić, ale nie mam prawej ręki! (z pozdrowieniami dla Państwa Sz.)
 Canterbury
 Może mała przejażdżka po mieście Maleńka?
 Canterbury
 Oryginalna galeria
 Canterbury
 Steampunk HQ
 Canterbury
 Mumy wszędzie
 Canterbury
 Oamaru
 Canterbury
 Ostatnio polubiliśmy wizyty w bibliotekach.
 Canterbury
 Na granicy Otago i Cantenbury
 Canterbury
 Święte miejsce Maorysów
 Canterbury
 Znaki
 Canterbury
 Zaturbinowała się
 Canterbury
 Przed nami piękne widoki
 Canterbury
 W drodze - nad jeziorem Pukaki.
 Canterbury
 Kolor wody jest niesamowity.
 Canterbury
 Aż nam się oczy śmieją.
 Canterbury
 Edmunt Hillary miał tu swój poligon przed najwyższą wspinaczką w życiu.
 Canterbury
 W muzeum
 Canterbury
Widać już z bliska ośnieżone szczyty południowych Alp.
 Canterbury
 Wyspy lodowe na jeziorze Tasman.
 Canterbury
 Jezioro Tasman
 Canterbury
 Jezioro Tasman
 Canterbury
Alpy Południowe
 Canterbury
 Oczywiście musiliśmy sobie zrobić dłuższy spacerek.
 Canterbury
 Widok na dolinę
 Canterbury
 Piknik
 Canterbury
 Alpy Południowe
 Canterbury
 Nad jeziorem Mueller
 Canterbury
 Dolina Hooker
 Canterbury
 Na szlaku doliny Hooker
 Canterbury
 Trochę lodu do drinka?
 Canterbury
 W drodze do lodowca Hooker
 Canterbury
 Aoraki / Mount Cook
 Canterbury
 Tu powstaje sok pomarańczowy?
 Canterbury
 Czas udać się na miejce noclegowe - w pobliżu Aoraki Mount Cook Village
 Canterbury
 Alpy Południowe
 Canterbury
 To było przedstawienie: chmury i niebo jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy.
 Canterbury
 Na kempingu
 Canterbury
 Na pół godziny niebo zrobiło się niebieściutkie.
 Canterbury
 A to już wschód słońca z zupełnie innego miejsca niż nasze noclegowe. Wichura pozbawiła nas mieszkania, więc znowu pojawiliśmy się nad jeziorem Pukaki.
 Canterbury
 Kapliczka nad jeziorem Tekapo
 Canterbury
 Jezioro Tekapo
 Canterbury
 Nie tak miała wyglądać trzecia rocznica naszego ślubu, ale nie możemy narzekać.
 Canterbury
 Dizajnerski kieliszek do jajka.
 Canterbury
 Wystarczyło wysłać maila z załącznikiem do firmy MSR i załatwione. Naprawa ekspresowa w Christchurch jak tylko tam się zjawimy.
 Canterbury
 Widok na jezioro Tekapo z kapliczki.
 Canterbury
 Castle Hill
 Canterbury
 Arthur’s Pass
 Canterbury
 Rocznicowa kolacja. Tym razem bez towarzystwa.
 Canterbury
 Namiot odpoczywa a my w domku w pobliżu Arthur’s Pass.
 Canterbury
 Cała naprzód!
 Canterbury
 O poranku
 Canterbury
 Rozlewiska rzeki Teramakau
 Canterbury
 Zmokła kea
 Canterbury
 Strzeż się DIDYMO! To odpowiednik naszego wilka z gryczaną dupąąą! Nie ma żartów!
 Canterbury
 A to już powrót na wschodnie wybrzeże - Lewis Pass.
 Canterbury
 Lewis Pass
 Canterbury
 Przy strumyku w Hanmer Springs.
 Canterbury
 Jelonki i Bambi hodowane tu są na ogromną skalę.
 Canterbury
 Nie musiała za długo machać...
 Canterbury
 Lewis Pass
 Canterbury
 Dotarliśmy do Kaikoury
 Canterbury
 Na spacerze
 Canterbury
 Kaikoura Pennisula
 Canterbury
 Wietrzymy pachy
 Canterbury
 Kaikoura Pennisula
 Canterbury
 Kaikoura położona nad ocenem sąsiaduje również z ośnieżonymi szczytami.
 Canterbury
 Kaikoura Pennisula
 Canterbury
 Kaikoura Pennisula
 Canterbury
 Byczki jakieś takie łagodne. Ciekawe jaką muzykę im puszczają?
 Canterbury
 Kaikoura Pennisula
 Canterbury
 Kaikoura Pennisula
 Canterbury
 Czas przycupnąć
 Canterbury
 Kaikoura Pennisula
 Canterbury
 Kaikoura Pennisula
 Canterbury
 Miejsce lęgowe red-billed gull
 Canterbury
 Ochroniarz. Nie przebrnęliśmy tej selekcji.
 Canterbury
 Nad oceanem
 Canterbury
 Paciorki
 Canterbury
 Oceaniczna grzechotka
 Canterbury
 Kaikoura Pennisula
 Canterbury
 Kaikoura
 Canterbury
 Drzemka
 Canterbury
 To jakaś plaga. Przecież jeszcze słońce nie zaszło!
 Canterbury
 Kaikoura
 Canterbury
 Prawdziwy zwierzyniec w tej Kaikourze.
 Canterbury
 Fioletowo
 Canterbury
 Kaikoura
 Canterbury
 Kolejna zaadoptowana ławeczka.
 Canterbury
 Nocleg w zatoce Okiwi.
 Canterbury
 Mieliśmy wrażenie jakby przez środek namiotu przejeżdżał nam na przemian tir i pociąg. I tak przez całą noc.
 Canterbury
 Szaleństwo śniadaniowe wynagrodziło nocne cierpienia i strachy.
 Canterbury
 Od nóżek wolę piersi. W tym wypadku odwłok był mniam-mniam.
 Canterbury
 Red-billed gull z bliska. Też lubi homara.
 Canterbury
 Bazarek
 Canterbury
 Trafiliśmy na święto morza. Ludzie prześcigali się w oryginalności przyodzienia.
 Canterbury
 Nasz ulubiony zestaw.
 Canterbury
 Nad oceanem
 Canterbury
 Lokator pod naszym samochodem. Wyskakiwał z kryjówki co raz i cap za łydkę. A wygląda tak niewinnie.
 Canterbury
 Plaża w Amberley
 Canterbury
 Czapka czy łysinka?
 Canterbury
 Christchurch
 Canterbury
 Władze miasta próbują jakoś organizować miejsca zniszczone po trzęsieniu ziemi.
 Canterbury
 Proponowali ale na jeden dzień nam nie potrzebny, a za nadbagaż sporo musielibyśmy zapłacić.
 Canterbury
 Centrum miasta to jeden wielki plac budowy.
 Canterbury
 Znaleźliśmy portfel z dokumentami. Jak na przykładnych turystów z Polandy przystało oddaliśmy go w ręce policji. Tu szok - żadnych protokołów tylko zwykłe fenk ju. Ponieważ był adres roztargnionego to obiecali, że oddadzą do rąk własnych.
 Canterbury
 ... dla kształtnych dziewczyn.
 Canterbury
 Zniszczona katedra w Christchurch
 Canterbury
 Nie ma to jak relaks na łonie natury. Szczególnie w centrum miasta.
 Canterbury
 Katedra w Christchurch
 Canterbury
 Ekologiczny zestaw wypoczynkowy. Trochę się skurczyliśmy będąc na nowozelandzkiej diecie.
 Canterbury
 Mistrzowski bar
 Canterbury
 Ogród botaniczny w Christchurch
 Canterbury
 Flisak
 Canterbury
 Mój róż, czy nie mój róż? A może fiolecik?
 Canterbury
 Ogród botaniczny w Christchurch.
 Canterbury
 Zniszczenia po trzęsieniu ziemi
 Canterbury
 Tu święta trwają cały rok.
 Canterbury
 Ciekawa teoria! Czemuż by nie?
 Canterbury
 Naznaczeni na lotnisku - all inclusive, czyli impra taka, że nie dało się zmrużyć oka.
Canterbury 
 Z tej ławki to nikt mnie nie przegoni!

 

wroc1 wzor dalej1





Showcases

Background Image

Header Color

:

Content Color

:

Our website is protected by DMC Firewall!